Najpierw wchodzi obrona, potem człowiek
W rozmowie OpenHalt Masza Nikołajewa rozmawia z Albiną Łysenko, lekarką psychiatrą, specjalistką leczenia uzależnień i psychoterapeutką. Temat brzmi bardzo klinicznie, ale w życiu wygląda zwyczajnie: człowiek pije, konsekwencje już są, a on mówi “mam kontrolę”.
Albina pracuje w oddziale leczenia uzależnień, gdzie pacjenci spędzają 28 dni. Najpierw trzeba pomóc ciału po ciągach i odstawieniu. Potem zaczyna się praca, która bywa trudniejsza: zobaczyć chorobę.
Albina mówi, że często do gabinetu najpierw wchodzi mechanizm obronny, a dopiero później człowiek.
Ludzie rzadko przychodzą spokojnie i dobrowolnie
Wiele osób trafia do leczenia nie dlatego, że któregoś dnia powiedziały: “chcę zrozumieć alkohol”. Często popycha je zewnętrzny nacisk: problemy prawne, rodzina, dzieci, instytucje, ryzyko utraty czegoś ważnego.
Według obserwacji Albiny dobrowolne zgłoszenia są rzadkie. W ciągu dwóch lat pracy pamięta około dwudziestu takich osób z mniej więcej pięciuset pacjentów.
To nie znaczy, że reszta jest bez szans. To znaczy, że pracę często trzeba zacząć od pierwszego kroku: “mam problem”.
Gdzie zaczyna się uzależnienie
Albina nie zaczyna od moralizowania. Proponuje pytania.
Czy potrafię zasnąć bez alkoholu? Czy potrafię odpocząć po pracy bez alkoholu? Czy potrafię być w towarzystwie, poznawać ludzi, czuć przyjemność bez alkoholu?
Jeśli odpowiedź brzmi “nie”, warto się zatrzymać.
Głód, utrata kontroli i tolerancja
W rozmowie pojawiają się ważne sygnały: silna chęć picia, utrata kontroli nad ilością, rosnąca tolerancja, objawy odstawienne i zawężenie życia wokół alkoholu.
“Mogę dużo wypić i się trzymać” nie jest powodem do dumy. Dla specjalisty to sygnał, że organizm przyzwyczaił się do trucizny i potrzebuje więcej.
Kac, drżenie i “klin”
Drżenie rąk, poty, zaburzenia snu, potrzeba wypicia, żeby poczuć ulgę, to nie jest zwykłe “przesadziłem wczoraj”.
To mogą być objawy zależności fizycznej.
Mit: “nie leżę pod sklepem, więc nie mam problemu”
Bardzo częsta obrona polega na porównaniu się z kimś, kto jest w dużo gorszym stanie.
“Ja nie leżę pod płotem”. “Ja nie tracę przytomności”. “Ja chodzę do pracy”. “Tamci dopiero piją”.
Problem w tym, że widoczna, końcowa faza choroby nie unieważnia wcześniejszych etapów. Alkohol może już niszczyć rodzinę, pracę, zdrowie i relacje, nawet jeśli człowiek wygląda “normalnie”.
Zaprzeczanie, minimalizowanie, wypieranie
Zaprzeczanie brzmi: “nie jestem chory”, “nie mam problemu”, “wszyscy przesadzają”.
Minimalizowanie: “tylko po świętach”, “nie aż tak dużo”, “każdemu się zdarza”.
Wypieranie działa ciszej. Nieprzyjemne sceny znikają z pamięci albo tracą ostrość: co powiedziałem, kogo zraniłem, gdzie zawiodłem, jak wyglądałem rano.
Bliscy często pamiętają to dokładniej niż osoba pijąca.
Iluzja kontroli i przerzucanie uwagi
“Mogę pić, mogę nie pić”. “Jak będę chciał, przestanę”. “Mam wszystko pod kontrolą”.
Albina opisuje sytuacje, w których człowiek siedzi już przed specjalistą, ma konsekwencje, a nadal mówi o kontroli.
Projekcja przenosi uwagę na innych: to Kasia pije, to Janek ma ciągi, to oni mają problem. Porównanie daje chwilową ulgę, ale nie odpowiada na pytanie: co dzieje się ze mną?
Racjonalizacja i odkładanie leczenia
Racjonalizacja potrafi brzmieć bardzo inteligentnie: mam trudny okres, praca mnie niszczy, partner mnie prowokuje, we Francji piją wino codziennie, wielcy twórcy też pili.
Dużo słów, mało kontaktu z sednem.
Inna obrona to odkładanie: najpierw załatwię pracę, rodzinę, studia, rachunki, a potem wrócę do leczenia. Na zewnątrz wygląda to jak odpowiedzialność. Czasem jest ucieczką od miejsca, w którym trzeba powiedzieć: alkohol jest problemem.
Remisja zamiast “już jestem wyleczony”
Albina mocno podkreśla: uzależnienie jest chorobą przewlekłą. Można wejść w remisję i żyć trzeźwo, ale myśl “już jestem wyleczony, mogę spróbować” bywa ryzykowna.
Pierwszy rok trzeźwości często jest trudny. Układ nerwowy przyzwyczaił się do uspokajania alkoholem. Bez niego pojawia się napięcie, drażliwość, problemy ze snem.
Rodzina też musi się przestawić. Czasem trzeźwiejący człowiek staje się “niewygodny”, bo stary system przestaje działać.
Rodzina i współuzależnienie
Albina mówi, że z rodzinami bywa równie trudno jak z osobą uzależnioną. Bliscy przez lata uczą się żyć wokół alkoholu: kontrolować, ratować, przewidywać, ukrywać, złościć się i mieć nadzieję.
Kiedy osoba przestaje pić, role zaczynają się chwiać.
Dlatego wsparcia potrzebuje cała rodzina. Pomocne mogą być terapia, grupy dla bliskich, Al-Anon albo lokalne formy wsparcia.
Co można zrobić
- Spisz zdania, którymi tłumaczysz picie.
- Sprawdź fakty: głód, kontrola, ilość, kac, praca, rodzina, zdrowie.
- Nie porównuj się tylko z osobami, które są w gorszym stanie.
- Zapytaj: czy potrafię odpocząć i cieszyć się bez alkoholu?
- Przy objawach odstawienia albo utracie kontroli skontaktuj się ze specjalistą.
- Jeśli bliski zaprzecza, nie opieraj rozmowy wyłącznie na oskarżeniach.
- Szukaj wsparcia także dla siebie, nie tylko dla osoby pijącej.
FAQ
Czym są mechanizmy obronne w uzależnieniu od alkoholu?
To sposoby psychiki na odsunięcie bolesnej prawdy. Osoba może zaprzeczać, minimalizować, wypierać wspomnienia, porównywać się z innymi albo tłumaczyć picie okolicznościami.
Dlaczego osoba uzależniona zaprzecza?
Bo przyznanie się do uzależnienia wiąże się ze wstydem, strachem i utratą obrazu siebie jako osoby kontrolującej sytuację.
Jak rozpoznać, że alkohol stał się problemem?
Niepokojące są: silna chęć picia, utrata kontroli, rosnąca tolerancja, objawy odstawienne, picie mimo konsekwencji i poczucie, że bez alkoholu trudno odpocząć.
Czy alkoholizm można wyleczyć raz na zawsze?
W rozmowie uzależnienie jest opisane jako choroba przewlekła. Można żyć w remisji i trzeźwości, ale powrót do picia może uruchomić dawny cykl.
Jak rozmawiać z kimś, kto mówi “mam kontrolę”?
Warto mówić o faktach i konsekwencjach, bez poniżania. Można zaproponować konsultację ze specjalistą i równolegle zadbać o własne wsparcie.
OpenHalt
OpenHalt mówi o uzależnieniu bez wstydu i bez upiększania. Jeśli rozpoznajesz siebie albo bliską osobę w tych zdaniach, możesz zacząć od faktów: co dzieje się z kontrolą, rodziną, pracą, zdrowiem i zdolnością do życia bez alkoholu.
Czasem pierwszy krok nie polega na tym, żeby kogoś przekonać. Czasem chodzi o miejsce, gdzie można nazwać to, co się dzieje, i przestać nosić to samotnie.
Przejdź do czatu „On mówi: mam kontrolę”
