“Kot się przystosował, a my nadal się martwimy”

W rozmowie OpenHalt psychiatra i psychoterapeutka Ludmiła Lebiediewa rzuca obraz, który od razu zostaje w głowie: kot potrafi leżeć cały dzień i nie martwić się, co będzie jadł jutro. Człowiek już niekoniecznie.

Myślimy o pieniądzach, pracy, opinii innych ludzi, zdrowiu, przyszłości, wiadomości bez odpowiedzi, psie, który nagle zaszczekał na ulicy. Ciało czasem reaguje tak, jakby nie było miasta, sklepu za rogiem i wypłaty za dwa dni, tylko zima, głód, odrzucenie przez grupę i tygrys za krzakiem.

To jest sedno tej rozmowy: lęk kiedyś pomagał przeżyć. Dziś ten sam mechanizm potrafi włączyć się za często i za głośno.

Lęk jako dawny system przetrwania

Wyobraźmy sobie człowieka z epoki kamienia. Gdyby latem leżał w słońcu i nie myślał o zimie, jedzeniu, schronieniu, sąsiadach i zwierzętach, mógłby nie doczekać wiosny.

Lęk mówił: wstań, sprawdź, gdzie jest niebezpiecznie, przygotuj zapasy, zadbaj o schronienie, trzymaj się grupy.

Grupa była bezpieczeństwem

Ludmiła mówi także o opinii innych. Dla dawnego człowieka wykluczenie z grupy mogło oznaczać śmierć. Dlatego krytyka, cisza w relacji albo poczucie “nie pasuję” potrafią uderzać w ciało tak mocno.

Mózg nie zawsze słyszy komentarz. Czasem słyszy: możesz zostać sam.

Mózg nadal szuka tygrysa

W rozmowie pojawia się ciało migdałowate, czyli część mózgu związana z reakcją strachu. Ono nie sprawdza daty w kalendarzu. Działa według starych zasad bezpieczeństwa.

Mały pies, nagły dźwięk, mail z pracy, puste konto albo dziwne uczucie w ciele mogą uruchomić alarm.

Pieniądze i poczucie bezpieczeństwa

Ludmiła często pyta pacjentów o stosunek do pieniędzy: co czują, gdy jest ich mało, czy pożyczają, jak reagują na dług.

Pieniądze nie są wtedy tylko liczbą. Stają się symbolem jedzenia, domu, kontroli i przyszłości.

Kiedy lęk zaczyna rządzić życiem

Codzienny lęk może pomóc przygotować się do rozmowy, egzaminu albo ważnego dnia. Problem zaczyna się wtedy, gdy lęk nie odpuszcza, a życie zaczyna kręcić się wokół unikania.

Człowiek nie tylko się martwi. Odwołuje spotkania, boi się wyjść, źle śpi, sprawdza ciało, pieniądze, wiadomości i stopniowo zawęża świat.

Gdy nie ma bezpieczeństwa nawet w sobie

W rozmowie pada bardzo mocna myśl: jeśli człowiek nie czuje bezpieczeństwa sam ze sobą, staje się podatny na wiele rzeczy.

Przyczyną może być dzieciństwo, chłodna lub niedostępna matka, trauma, utrata pracy, uzależnienie, przewlekły stres. Czasem nie ma jednego początku. Lęk zbiera się długo, a potem nagle wybucha.

Uzależnienie jako próba wyciszenia alarmu

Alkohol, marihuana, hazard, gry czy inne sposoby ucieczki mogą wyglądać jak “leczenie” lęku. Na początku rzeczywiście robi się ciszej.

Ale źródło lęku nie znika. Po alkoholu napięcie często wraca mocniej. Wtedy powstaje pętla: lęk – zagłuszenie – spadek – jeszcze większy lęk.

Atak paniki: ciało myśli, że umierasz

Atak paniki przeżywa się jak katastrofę w ciele. Serce przyspiesza, oddech się zmienia, pojawia się strach przed śmiercią albo utratą kontroli.

Biologicznie ciało próbuje ratować. Subiektywnie człowiek ma wrażenie, że dzieje się coś bardzo złego.

Unikanie najpierw pomaga, potem zamyka

Po panice człowiek może zacząć omijać ulice, sklepy, komunikację, ludzi, rozmowy. Na chwilę to daje ulgę. Później świat robi się coraz mniejszy.

To nie lenistwo. To system ochrony, który przesadził z ochroną.

Co można zrobić w chwili lęku

Ludmiła proponuje proste rzeczy, bo w lęku nikt nie ma siły na skomplikowane procedury.

Pierwszy wariant: krótki wdech, długi wydech i delikatne zatrzymanie oddechu na tyle, na ile jest komfortowo. Drugi: głęboki wdech, mały “dowdech” i powolny wydech przez usta, jak przez słomkę.

Można umyć twarz zimną wodą, oprzeć uwagę na ciele, poruszać oczami, przed snem zrobić kilka minut oddechu. Nie chodzi o magię. Chodzi o sygnał dla układu nerwowego: teraz jesteśmy tutaj.

Kiedy szukać specjalisty

Jeśli lęk długo nie odpuszcza, zaburza sen, pracę, relacje, jedzenie, wychodzenie z domu albo prowadzi do alkoholu, substancji, hazardu czy izolacji, warto poszukać pomocy.

Psychoterapia może pomóc zrozumieć, czego lęk próbuje bronić. Czasem potrzebne są także leki, ale powinien dobierać je lekarz. Samodzielne eksperymenty z tabletkami albo alkoholem mogą być niebezpieczne.

Co możesz zrobić dzisiaj

  1. Zapytaj: co teraz sprawiło, że poczułem się niebezpiecznie?
  2. Sprawdź podstawy: sen, jedzenie, ciało, pieniądze, kontakt z kimś bliskim.
  3. Zrób kilka długich wydechów.
  4. Umyj twarz zimną wodą albo weź do ręki zimny przedmiot.
  5. Zapisz zły scenariusz i obok dopisz wersję, w której sobie radzisz.
  6. Nie traktuj alkoholu, substancji ani hazardu jako jedynego sposobu regulacji.
  7. Jeśli życie zaczyna się zwężać, porozmawiaj ze specjalistą.

FAQ

Dlaczego odczuwamy lęk bez realnego zagrożenia?

Bo mózg reaguje nie tylko na zagrożenie przed oczami, ale także na możliwe niebezpieczeństwo: pieniądze, ocenę, zdrowie, samotność i przyszłość.

Czym lęk różni się od strachu?

Strach zwykle ma konkretny obiekt. Lęk częściej dotyczy przyszłości i pyta: co jeśli coś się stanie?

Czy alkohol pomaga na lęk?

Może chwilowo przytłumić napięcie, ale nie usuwa źródła lęku. U wielu osób później lęk wraca mocniej.

Co robić przy ataku paniki?

Przypomnieć sobie, że to silny atak lęku, spowolnić wydech, oprzeć się na ciele i otoczeniu. Jeśli objawy są nowe albo przypominają problem kardiologiczny, warto skonsultować się z lekarzem.

Kiedy lęk wymaga pomocy?

Gdy trwa długo, zawęża życie, zaburza sen, pracę, relacje, wyjście z domu albo prowadzi do używek, hazardu czy myśli o samouszkodzeniu.

OpenHalt

Czasem lęk zmienia zwykły dzień w ciągły alarm: ciało jest napięte, myśli wybiegają daleko naprzód, a mózg wszędzie wypatruje niebezpieczeństwa. Jeśli znasz ten stan, nie musisz czekać samotnie, aż minie.

W anonimowym czacie możesz napisać o tym, co dziś jest najtrudniejsze: panice, bezsenności, gonitwie myśli, potrzebie zagłuszania napięcia albo zmęczeniu życiem w ciągłej gotowości.

Wejdź do czatu o lęku i panice

Ważne: ten materiał nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani psychoterapeutą. Jeśli lęk prowadzi do myśli o samouszkodzeniu lub samobójstwie, czujesz, że nie możesz zadbać o swoje bezpieczeństwo, albo objawy mogą oznaczać nagły problem medyczny, skontaktuj się natychmiast z numerem alarmowym 112 lub najbliższą pomocą kryzysową.

Czytaj dalej